"Killing Eve" - jedyny taki thriller z nutką dramedy

źródło: mycanal.fr

Druga połówka SB2 wspominała o geniuszu Grey’s Anatomy w pierwszym poście na naszym blogu. Oczywiście ten serial jest jednym z większych klasyków, więc jak można się domyślać widziałam i również uwielbiam. 

Dzięki Chirurgom i cudownej Sandrze Oh, która przez długi czas grała tam ikoniczną Christine Yang, zaraz po ogłoszeniu jej powrotu na mały ekran i pojawieniu się pierwszego zwiastuna serialu „Killing Eve” już wiedziałyśmy, że serial zacznie być oglądany od razu
z jego premierą. 

Nasze oczekiwania były dość duże ze względu na obsadę nowej produkcji ale głównie gatunek (ulubione dramedy!) i fabułę. 

Serial został stworzony na podstawie powieści Luke Jenningsa. Opowiada o historii dwóch postaci żeńskich. Jedna z nich jest Eve Polastri (wcześniej wspomniana Sandra Oh), która pracuje w MI5, ale jej praca polega bardziej na spędzaniu czasu za biurkiem, niż w pościgach za przestępcami. Druga główną postacią jest Villanelle (i jak dla mnie objawienie ostatnich czasów jeśli chodzi o świat aktorski - Jodie Comer), która już w pierwszych chwilach daje się poznać jako psychopatyczna morderczyni, która wykonuje to za pieniądze. 

źródło: BBC America

Akcja zaczyna się na początku spokojnie. Eve przy nowej sprawie morderstwa, ma tylko zająć się delikatnymi sprawami, jak np. zadbanie o jedynego świadka przestępstwa, ale to tak naprawdę wszystko. Rozkręca się w momencie, kiedy Polastri układając dowody zbrodni dochodzi do wniosku, że nie stoi za tym mężczyzna jak wszyscy pozostali podejrzewali, tylko właśnie kobieta. Villanelle wykonując swoje mordercze zlecenia dalej sprawia, że nie da się jej nie lubić, a nawet zaczynamy ją sami przed sobą usprawiedliwiać przez to jak urokliwą
i zabawną jest postacią. 


źródło: BBC America

Sama fabuła odchodzi od tych klasycznych thrillerów, czy też dramatów połączonych
z komedią. Każda postać i pomysł na ich rozwój sprawia, że z coraz to kolejnym odcinkiem jesteśmy bardziej zaciekawieni opowiadana historią i chcemy jeszcze więcej. 

Dodając, że historia toczy się w Europie, więc mamy okazje zobaczyć piękny Londyn, Paryż, Berlin czy też Toskanię, a dodatkowo Villanelle do każdego kolejnego zabójstwa przybiera inne role, co wymaga jej zmiany akcentów czy mówienia w różnych językach, a robi to tak dobrze, że jest to jedna z rzeczy na którą czekam z niecierpliwością przy włączeniu kolejnego odcinka. 

Aktualnie został zakończony sezon 2, ale Killing Eve już dostało zamówienie na sezon 3! Warto nadrabiać, czegoś tak dobrego nie widziałam od dłuższego czasu! 



Zuza 

Komentarze

Popularne posty